piątek, 27 kwietnia 2012

Rozdział 3

 Wydawało się, że nie ma nic gorszego niż tajemnicza umiejętność bycia niewidzialną, ale u Emily pojawił się gorszy problem ... kłopoty sercowe.
  Następnego dnia spotykając Paolę w autobusie, postanowiła zaprosić ją na noc, żeby lepiej się zakumplować i poznać. Dziewczyna zgodziła się na propozycję. Dalszą część ekscytującej podróży komunikacją miejską zajęły rozmowy o ulubionych wykonawcach i zespołach muzycznych. W większości dziewczynom preferencje się pokrywały.
Tego poranka Paola wbiegła trochę szybciej do szkoły, aby zdążyć przed lekcją spisać pracę domową. Emily natomiast wolno przeszła przez dziedziniec rozmyślając nad dzisiejszymi niespodziankami. Wchodząc zamyślona w zatłoczony szkolny korytarz nagle poczuła uderzenie z tyłu głowy. Odruchowo przyłożyła sobie rękę w bolące miejsce i odwróciła się. Wtem podbiegł do niej chłopak, na jego widok osłupiała. Był najprzystojniejszym facetem jakiego widziała w życiu. Po tym wszystkim ... straciła przytomność.
Gdy się obudziła, leżała u pielęgniarki szkolnej, a obok niej siedział chłopak, którego widziała zanim zemdlała. Miał na sobie rozpiętą koszulę w kratę a pod spodem biały t-shirt z wizerunkiem jakiegoś nieznanego jej człowieka. Głowę pokrywała niesforna burza ciemnych loków. Wpatrywał się w nią zatroskanymi dużymi błękitnymi oczyma. Emily na ten widok uśmiechnęła się do niego.
- Jjak to się stało? Kto we mnie rzucił i czym? - niepewnie spytała. Pielęgniarka widząc, że Emily czuje się dobrze wyszła na papierosa.
- Mark niechcący trafił cię kasztanem ... - jąkał się w odpowiedzi. Jego głos wypowiadający te słowa wydał się dziewczynie cudowny i upajający. - chciał trafić w lamusa Larrego, ale trafił w ciebie. Mark uciekł, ale ja poczułem się winny, bo to w sumie był mój pomysł. Przepraszam.
-  Nic się nie stało. W sumie to czuje się dobrze. Jestem Emily.
- A no tak, nie przedstawiłem się wcześniej. Nazywam się Jay. Musze ci powiedzieć, że wyglądałaś o wiele lepiej obrywając kasztanem niż Larry.
- To komplement?
- Owszem, nie wszyscy wyglądają ładne w takich sytuacjach.
- Dzięki. Ty jesteś z ...
- 1c
Dalszą rozmowę przerwała im powracająca pielęgniarka. Spojrzała na nich kątem oka, po czym jakby nigdy nic usiadła na swoim stanowisku i zaczęła piłować paznokcie. Emily zdenerwowało takie zachowanie pracowniczki szkoły, wiec powiedziała, że czuje się dobrze i z czy mogłaby wrócić na lekcje, Kobieta mruknęła coś  w odpowiedzi nawet nie patrząc po czym wyjęła różowy lakier i zaczęła malować paznokcie u nóg. Emily pośpiesznie zamknęła za Jayem drzwi, po czym oboje wybuchnęli głośnym śmiechem. Posiedzieli jeszcze chwilę pod salą, gdzie dziewczyna miała mieć następną lekcję. Rozmawiali o wszystkim i o niczym, ale to bardzo jej się podobało po przy Jayu dziewczyna czuła się po prostu sobą. To były magiczne chwile, jednak nagle zabrzmiał dzwonek ogłaszający koniec pierwszej lekcji. Przyjaciele pożegnali się, po czym Jay poszedł w stronę swojej klasy. Emily opowiedziała o wszystkim Paoli. Ta udając zainteresowanie wpatrywała się w Arthura - przystojnego blondyna ze starszego rocznika.
                                                                    ~ ~ ~ 
mam nadzieję, że nie był to aż tak zły rozdział , czekam na opinię w komentarzu :)

sobota, 21 kwietnia 2012

Rozdział 2

Emily patrzyła na swoje dłonie z ogromnym zdziwieniem. Zaczęły mienić się kolorami tęczy, po czym ... zniknęły! Dziewczyna weszła z powrotem do  pokoju, aby przejrzeć się w lustrze. Nie zobaczyła swojego odbicia. Nagle do pokoju wkroczyła mama. Zapaliła światło i rozejrzała się po pokoju. Zdziwiła się "nieobecnością" Emily, ponieważ była prawie pewna, że wróciła już do domu. Zrezygnowała jednak z dalszych poszukiwań i zeszła na dół do kuchni. Emily odetchnęła z ulgą, jednak nie wiedziała co ma zrobić dalej. 'Mama myśli, że nie ma mnie w domu. Co robić?'- myślała starając się wpaść na jakiej rozwiązanie. Na szczęście problem niewidzialności przestał jej doskwierać, bo z powrotem jej skóra stawała się co raz bardziej widoczna, aż odzyskała naturalny wygląd. Dziewczyna nie wiele myśląc zeszła na dół i spytała się mamy o kolacje.
- O Emily, gdzie byłaś? - spojrzała pytająco mama.
- W łazience - skłamała Emily.
- Przy zgaszonym świetle? - mama nie zamierzała ustąpić.
- Chyba wypaliła się żarówka. Pójdę sprawdzić.
Emily czym prędzej udała się do łazienki na górze szczęśliwa, że jakoś udało jej się wybrnąć z sytuacji.
 Tej nocy dziewczyna długo nie mogła zasnąć. Wydarzenia dzisiejszego dnia dały jej wiele do myślenia. Wyobrażała sobie najczarniejsze scenariusze jutrzejszego dnia. Modliła się w duchu, aby tajemnicza zdolność znikania nie dopadła jej w szkole. Pogrążona w tajemniczych i niekończących się rozważaniach ... zasnęła.
 Rano obudził ją dźwięk budzika obwieszczający kolejny beznadziejny dzień. Po porannej toalecie ubrała się w białą bokserkę, koszulę w kratę oraz jeansy, po czym zeszła zjeść śniadanie. Rodzice jeszcze spali, toteż najciszej jak mogła pośpiesznie wyszła z domu.
 W autobusie spotkała Paolę. Dziewczyny przywitały się, a Emily biła się z myślami czy powiedzieć koleżance o zdarzeniu minionego wieczoru. Uznała jednak, że znają się zbyt krótko, po za tym była pewna, że ta jej nie uwierzy. Postanowiła jeszcze zaczekać ze zwierzeniami. Zatłoczony autobus na pewno nie był do tego odpowiednim miejscem! Tak więc dziewczyna nie chcąc zrazić Paoli milczeniem skierowała rozmowę na tematy szkolne. Ta wymiana zdań nie trwała długo, gdyż po pięciu minutach były już pod szkołą. Emily poczuła znajomy ucisk w żołądku. Miała tak odkąd pamiętała, to uczucie towarzyszyło jej przy każdym zdenerwowaniu. Na ugiętych nogach weszła do szkoły. Nadal nie czuła się tu pewna.
 Podczas pierwszej lekcji (muzyce) zdała sobie sprawę, że nie pamięta imion ponad połowy osób w klasie. Na szczęście Paola pomagała jej swoim optymizmem przezwyciężyć strach. Lekcja nie należała do najnudniejszych, ponieważ nauczyciel zdawał się lubić to co robi. Na następnej lekcji podczas sprawdzania obecności Emily starała się skupić na wyczytywanych imionach i nazwiskach oraz osób odpowiadających. Dzień w szkole minął zaskakująco szybko, a po skończonych lekcjach dziewczyna kojarzyła już dużą większość osób z klasy. Podczas drogi powrotnej Paola nie mogła się powstrzymać od opowiedzenia Emily o nowo poznanym chłopaku - Arthurze. Dziewczyna musiała wysłuchać nieskończonego potoku słów opisujących chłopaka od głosu po wdzięk z jakim się poruszał. W duchu zazdrościła Paoli takiej pewności siebie, jednak nie powiedziała tego na głos. Życzyła szczęścia koleżance z Arthurem i dalszego rozwoju znajomości. Przytuliły się na pożegnanie, po czym udały się każda w stronę swojego domu.
________________
Mam nadzieję, że nie zasnęliście i dało się to czytać.
Rozdział dedykuję Kamili, która mimo trudności w moim życiu skutecznie podnosi mnie na duchu ;****

wtorek, 17 kwietnia 2012

Rozdział 1

 Był piękny wiosenny poranek 1 września, czyli pierwszy dzień w liceum. Emily specjalnie wstała wcześniej, aby bez problemu przygotować się na tak ważny dla niej dzień. Była nieśmiałą dziewczyną i bardzo obawiała się nowej szkoły, zawieranie nowych znajomości nie było jej ulubionym zajęciem. Po porannym prysznicu zrobiła delikatny makijaż. Nałożyła białą bluzkę i czarną spódniczkę. Nienawidziła spódnic i czuła się w nich nieswojo, a wszystko za sprawą kompleksów. Zeszła na dół, by zjeść śniadanie, po czym ubrała czarne szpilki i wyszła z domu, aby bez problemu zdążyć na autobus. Po 15 minutowej jeździe dotarła do liceum. Idąc na nogach jak z waty weszła do sali gimnastycznej, gdzie miał odbyć się apel. Zobaczyła mnóstwo obcych twarzy w nią wpatrzonych. WSZYSCY patrzyli się właśnie na Emily. Dyrektor, który wygłaszał właśnie przemowę patrzył na nią wyczekująco. Powodem był fakt, iż wszystko zaczęło się 30 min temu. 'Jak mogłam pomylić godziny?' myślała gorączkowo. Stała jak wryta jeszcze przez chwile, dopiero potem postanowiła usunąć się gdzieś na bok. Dyrektor wznowił przemowę od miejsca w którym skończył. To było dość dziwne, bo nauczyciel nie powinien przejmować się spóźnioną osobą na tyle, by wszystko przerywać. Czuła się głupio i do końca apelu nie mogła o niczym innym myśleć. Pierwszy dzień i od razu wtopa. Nie mogła sobie tego wybaczyć. Po apelu było spotkanie w klasach. Emily trafiła do klasy 1F. Była to klasa o profilu artystycznym. W klasie były 24 osoby, większość to dziewczyny. Miała wrażenie, że wszyscy się na nią nieprzyjaźnie patrzą, czuła się obca, choć z tego co zaobserwowała niewiele osób znało się wcześniej. Po sprawdzeniu obecności wychowawczyni podała uczniom kilka najważniejszych informacji dotyczących zasad w szkole. Emily nie słuchała jednak słów nauczycielki, myślami była bardzo daleko. Wyobrażała sobie jutrzejszy dzień, który ją przerażał. Po skończonym kazaniu zacnej pani profesor uczniowie udali się do domów, Na przystanku Emily zobaczyła jedną z dziewczyn z nowej klasy, która jako jedna z nielicznych wydawała jej się w porządku. Obca dziewczyna podeszła do niej, by się przedstawić.
- Hej, jestem Paola - uśmiechnęła się podając dłoń.
- Cześć, nazywam się Emily, którym autobusem jedziesz?
- 9, wiem że ty też bo często cię tam widuję
- Mieszkasz niedaleko? Szczerze to cię nie kojarzę, chociaż rzadko zwracam uwagę, na ludzi w pobliżu.
- Dwie ulice dalej - roześmiała się.
 Emily od razu ją polubiła. Paola zdawała się ucieszona faktem, że poznała kogoś nowego i sprawiała wrażenie nieprzejmującej się osoby. Wymieniły się numerami telefonów. Emily dowiedziała się, że Paola też nie zna nikogo z ich nowej klasy. Przyjaciółka Emily po skończeniu gimnazjum wyjechała za miasto na stałe i kontaktowały się tylko za pomocą facebooka (o ile miała internet). Dziewczyna potrzebowała teraz osoby, do której mogła mieć zaufanie, więc zależało jej na nowo poznanej koleżance.
                                                                           * * *
Po powrocie do domu Emily przebrała się w jakieś luźniejsze ciuchy, wyszła na balkon i wpatrywała się w niebo. Najlepiej jej się wtedy rozmyślało. Stała tak już dobre pół godziny, gdy nagle ...

_____________
Tyle na dziś, mam nadzieje, że te bazdroły komuś przypadną do gustu :)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

...

Hej wszystkim!
Ten blog będzie poświęcony opowiadaniu o historii pewnej zwyczajnej dziewczyny o niezwyczajnych umiejętnościach i ciekawych przygodach. Rozdział 1 już wkrótce! :)